Policjant w drodze do służby ratuje kierowcę po dachowaniu auta

Wczesne popołudnie przyniosło nieoczekiwane wydarzenia na jednym z ruchliwszych rond miasta. Kierowca samochodu, który zbyt śmiało wcisnął pedał gazu, stracił kontrolę nad pojazdem marki Mercedes, co zakończyło się niebezpiecznym dachowaniem w pobliskim rowie. Wydarzenie to nie uszło uwadze policjanta poza służbą, który przypadkiem przejeżdżał obok. Jego szybka reakcja miała kluczowe znaczenie w tym dramatycznym momencie.

Bezpośrednia reakcja świadka

Funkcjonariusz natychmiast zatrzymał swój pojazd, by podjąć próbę ratowania kierowcy. Położenie Mercedesa, który znalazł się w niebezpiecznym miejscu, ograniczało jego działania. Mimo to, udało mu się częściowo otworzyć drzwi pojazdu, co pozwoliło na nawiązanie kontaktu z 40-letnim kierowcą. Mężczyzna był przytomny i w miarę możliwości komunikatywny, zapewniając, że nie odczuwa bólu ani nie doznał poważnych urazów.

Wsparcie i nieoczekiwane odkrycie

Wkrótce na miejsce przybyły dodatkowe służby – straż pożarna oraz zespół ratownictwa medycznego, które zostały wezwane przez czujnego policjanta. Do akcji pomocy przyłączyli się też inni kierowcy, którzy zatrzymali się, by wspierać działania ratunkowe. Zaskoczenie wywołało jednak zachowanie poszkodowanego, który zdawał się nie być wdzięczny za okazywaną pomoc. Przyczyna takiego stanu rzeczy ujawniła się po przybyciu patrolu drogowego. Badanie alkomatem wykazało obecność 2,4 promila alkoholu w organizmie kierowcy, co tłumaczyło jego nieodpowiedzialne zachowanie i brak współpracy.

Konsekwencje nieodpowiedzialnych decyzji

Po pomyślnym wydobyciu mężczyzny z pojazdu i przeprowadzeniu wstępnych badań przez zespół medyczny, kierowca został przewieziony do policyjnej celi. Teraz czeka go postępowanie sądowe, które może skończyć się surowymi konsekwencjami. Oprócz możliwości otrzymania do 3 lat pozbawienia wolności, grozi mu również zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysoka kara finansowa. Ten incydent jest kolejnym przykładem na to, że nieodpowiedzialność za kierownicą, zwłaszcza pod wpływem alkoholu, ma poważne konsekwencje. Pokazuje także, jak ważna jest nieustanna gotowość służb do działania, nawet poza godzinami pracy, by zapewnić bezpieczeństwo na drogach.

Niech to zdarzenie będzie przestrogą dla wszystkich kierowców. Rozsądek i odpowiedzialność mogą nie tylko uratować życie, ale także uchronić przed poważnymi problemami prawnymi i osobistymi. Pamiętajmy: alkohol i kierownica to śmiertelne połączenie.

Źródło: Policja Dolnośląska